Skip to main content

Żakiet… chciałabym mieć.

Wydrukowałam wczoraj wykrój na żakiet. I pewnie niektórzy będą się śmiać, inni popatrzą z politowaniem, ale jest to czynność najbliższa szyciu (ubrań) jaką wykonałam od ostatniego roku! Tak, tak, data na blogu nie kłamie. Ostatni wpis z ciuszkiem 20 luty. Szykuje się walka, bo czasu mi nie przybyło, a w dodatku chcę uszyć ten żakiet z małymi poprawkami – co wiadomo, że będzie trwało jeszcze dłużej.

Plan jest taki:

Z wykroju na żakiet, który dostępny jest na Papavero.pl 

Wykrój na żakiet - Papavero.pl Stworzyć żakiet podobny do takiego, który można nabyć w sieci C&ACzarny żakiet zapinany na haftkę, C&A

Nie ufam swoim umiejętnościom jeżeli chodzi o modelowanie na papierze dlatego uszyję sobie najpierw wersję testową żakietu. Sprawdzę czy wybrałam dobry rozmiar, a przy okazji naniosę na gotowym ciuszku potrzebne zmiany formy…

Trzymajcie kciuki żeby się udało, bo po tak długiej przerwie mam wątpliwości czy podołam 😛

 

9 myśli na temat “Żakiet… chciałabym mieć.

  1. Napiszesz może coś o nitach? Czy można samemu nitować, itd?
    Zepsuł mi się nit w spodniach (guzik odpadł, tzn. kapturek) i nie wiem co zrobić. Czy jakaś krawcowa wstawi mi nowy nit, czy muszę kupować nowe spodnie ?
    A może mogę kupić wkręcany nit i sama to zrobić?
    Proszę o poradę, pozdrawiam
    agamawi

    1. Czy wkręcane nity się do tego nadają to akurat nie wiem, ale na pewno są w pasmanteriach zestawy do nabijania nitów (młotkiem) np coś takiego: www.e-pasmanteria.pl/pl/p/nity-uniwersalne-PRYM-403-102-czarna-oxydaantyczna-miedz/3853

      Możliwe, że w niektórych zakładach krawieckich będą mieli praskę kaletniczą z końcówką do nabijania nitów, warto zapytać, bo pewnie nabicie pojedynczego nitu wyjdzie taniej niż taki zestaw 🙂

      1. Dziękuję za odpowiedź. Znalazłam zakład w moim mieście, który zajmuje się takimi rzeczami, więc tam się udam 🙂
        Pozdrawiam

  2. No tak… Szyć trzeba “w ciągu”… Jak się z niego wypadnie – można mieć troszkę kłopotów. Ale trzymam kciuki.

    Ania

    1. To prawda, wracanie do szycia idzie opornie. Mam nadzieję, że jak już zacznę to będe to robić systematycznie 🙂

  3. Podołasz 😉 Też mam problemy z modlowaniem form, chciałabym się więcej nauczyć, ale nie wiem z jakich książek ewentualnie i czy takie są:) Powodzenia!

    1. Dziękuję 🙂 Też ciągle szukam ciekawych książek na ten temat. Na razie tylko ta Burda mi przypadła do gustu, ale to takie podstawy dopasowywania formy do sylwetki. W każdym razie od czegoś trzeba zacząć, praktyka podobno czyni mistrza.

      1. “Patternmaking for fashion design” Helen Armstrong. W sumie – to i bez znajomości angielskiego można, bo rysunki są dokładne i czytelne. No i dużo ich 😉 Do tego – bardzo dobre podstawy w książce “Kulisy kroju i szycia” Zofii Hanus. Jak się podłapie o co biega i zacznie praktykowanie – pójdzie łatwo. 😉

        Ania

        1. O Hanus dużo słyszałam, ale jeszcze nie udało mi się jej nigdzie dostać. Jak będę miała okazję to na pewno zobaczę / kupię 🙂 Patternmakng muszę sprawdzić w takim razie skoro polecasz. Angielski znam, chociaż szczerze mówiąc czasami ten angielski – krawiecki brzmi jak chiński 😀

Dodaj komentarz