Skip to main content
surdut-plaszcz

Ni to surdut, ni to płaszcz…

Siwosz, bo tak go nazwali, został wymyślony na potrzeby promocji lokalnych stowarzyszeń. Pracy przy stworzeniu kostiumu było sporo, a czasu nie za wiele. Pomimo, że bardzo denerwowałam się tym zadaniem to myślę, że efekt końcowy jest zdecydowanie zadowalający 🙂

siw_prev-m

W Skład kostiumu miały wejść spodnie, koszula oraz płaszcz – coś na wzór surdutu, który oczywiście był najtrudniejszym elementem w tym zestawie. Gdy dodamy do tego fakt, że męskich wykrojów dostępnych jest tyle co kot napłakał, to wychodzi z tego naprawdę niezła gimnastyka dla szarych komórek 😛

Spodnie i koszula

Zostały uszyte z beżowego lnu. Spodnie proste, na gumce powstały na podstawie “Adminowych dresiaków” z Papavero – oczywiście nie obyło się bez kilku zmian. Pogłębiłam je, pozbyłam się kieszeni, skróciłam i poszerzyłam nogawki. W sumie takie spodnie mogłyby powstać na podstawie dowolnego wykroju 😛

Góra powstała na podstawie wykroju na męską koszulę z Burdy 4/2013 . Tu również nie zabrakło zmian, różnicę chyba widać na pierwszy rzut oka 😉

Płaszcz

Jak już pisałam płaszcz był najtrudniejszym i najbardziej pracochłonnym elementem kostiumu. Wykonałam go na podstawie wykroju na zwykłą marynarkę, więc dodatkowego modelowania/przerabiania było bardzo dużo. Założenie było takie, że jest to jeden płaszcz udający dwa. Wykonałam w nim podwójną stójkę, a całość została ręcznie podwinięta, bo maszynowe przeszycie bardzo psuło ten efekt (czyli jak możecie sobie wyobrazić duużo ręcznego szycia ;)). Oczywiście moja maszyna była na tyle miła, że zbuntowała się na dziurkach i każda kolejna wychodziła coraz gorzej… no zdenerwowała mnie tym troszkę 😛 Dobra, koniec gadania – czas na zdjęcia.

…oraz w “akcji”. Muszę przyznać, że Pan, który go nosił na paradzie pasował do kostiumu idealnie (albo kostium do niego). Do kostiumu ma zostać dorobiony jeszcze kapelusz i buty, ale to już nie moje wyzwanie 😉

Męski kostium - płaszcz, koszula, spodnie

Szyjąc kostium przypomniałam sobie, że kiedyś bardzo podobały mi się marynarki połączone z kamizelką. A Wy lubicie takie ciuszki 2w1? Na pewno są wygodniejsze niż 2 osobne rzeczy i ładniej się układają, ale za to mniej dają możliwości łączenia z innymi ciuszkami co jest jednak sporym minusem 😛

13 myśli na temat “Ni to surdut, ni to płaszcz…

  1. Pierwszy raz jestem na Twoim prywatnym blogu i jestem pod wrażeniem! Piękne uszytki, a przede wszystkim mega kopalnia wiedzy (zasiadam do czytania!) Pozdrawiam 🙂

  2. Proszę o otagowanie/dodanie etykiety dla postów, w których pokazujecie coś uszytego z tkanin z zapasów (przykładowa etykieta – uwalniam tkaniny)
    Jest nas bardzo dużo i inaczej ciężko jest mi to ogarnąć.
    Pozdrawiam 😉

  3. Duża szóstka się należy za płaszcz, a reszta kompletu także dobrze odszyta.
    Model super się prezentuje w tym komplecie, jakby z tamtej epoki wrócił.
    Koniecznie musi mieć ten kapelusz! 🙂 Powodzenia w dalszych realizacjach.

Dodaj komentarz