Skip to main content
Stacja parowa, generator pary philips PerfectCare GC9241/02

Generator pary Philips PerfectCare GC9241/02 – recenzja

Moja stacja parowa chyba kończy swój żywot – od kilku dni nie działa wytwarzanie pary, a bez tej funkcji żelazko praktycznie nie prasuje nic. Jest to jednak dobra okazja na napisanie recenzji urządzenia 🙂 Generator pary Philips PerfectCare jest drugim tego typu żelazkiem jakie posiadałam, a po przygodach z urządzeniem Texi Duo była to miła odmiana.

Stacja parowa, generator pary philips PerfectCare GC9241/02

Przed zakupem tego urządzenia miałam spore wątpliwości – producent, jak to producenci w zwyczaju mają, opisywał je w samych superlatywach. Brak regulacji temperatury brzmiał dziwnie, a wcześniejsze doświadczenia nie napawały optymizmem. Szybko jednak polubiłam to żelazko.

Plusy:

  • Brak regulacji temperatury – przyznaję, że jest to super wygodne.
  • Stopa żelazka – przy pierwszym użyciu byłam zaskoczona jak lekko sunie po tkaninie, naprawdę jestem zachwycona tą stopą. Nawet po wpadkach typu położenie flizeliny klejem do góry, po ostygnięciu żelazka wszystko bez problemu się usuwało, a na stopie nie pozostawały ślady.
  • Łatwe uzupełnianie wody w każdym momencie podczas prasowania – używałam wody z kranu i destylowanej w proporcjach 1:1.
  • Możliwość prasowania wszystkich tkanin – nigdy nic tym żelazkiem nie przypaliłam, a prasowałam różne tkaniny. Tkaniny się nie wyświecały, chyba że pod spodem był szew lub jakieś zgrubienie – na to niestety nie ma rady.
  • Nie chlapie wodą ani kamieniem – nigdy nie zdarzyło mi się, żeby żelazko poplamiło mi odzież. Raz zdarzyło mi się, że delikatnie plunęło czystą wodą, ale taki incydent zdecydowanie można wybaczyć.
  • Wąski czubek – łatwość prasowania przestrzeni między guzikami itp.

Minusy:

  • Żywotność / cena – najważniejszy minus. Żelazko wytrzymało 3,5 roku. Ok, nie jest to mało, ale biorąc pod uwagę cenę urządzenia, to już tak super to nie wychodzi. Czytałam na innych blogach, że ten sam model zepsuł się po znacznie krótszym czasie (ale oczywiście już po gwarancji).
  • Brak regulacji temperatury – ten punkt jest plusem i minusem. Brak regulacji temperatury zauważałam jedynie przy próbie naklejenia niektórych grubszych wkładów odzieżowych (zresztą nieprzeznaczonych do naklejania w domu). Zwykłe flizeliny i cienkie wkłady naklejały się bez problemu.
  • Prasowanie bawełny – jeżeli tkanina jest mocno pognieciona to na sucho jej się idealnie nie wyprasuje. Uważam jednak, że jest to mały minusik, bo zwykłe żelazka jeszcze gorzej sobie z tym radzą (o ile dobrze pamiętam).
  • Brak spryskiwacza – czasem by się przydał, biorąc pod uwagę powyższy punkt 😉
  • Prasowanie w pionie – sztuczne tkaniny faktycznie można delikatnie podprasować w ten sposób, ale na pewno nie usuniemy mocnych zagnieceń. Znowu jednak jest to raczej mały minus, bo wydaje mi się, że tyczy się to wszystkich tego typu urządzeń.

Nie wypisuję tutaj oczywistych spraw typu głośniejsza praca czy potrzeba zakupu stabilniejszej deski – bo te rzeczy dotyczą chyba każdej stacji parowej.

Podsumowanie:

Naprawdę uważam, że jest to dobre urządzenie. Prasuje się nim bardzo przyjemnie i ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Nie mogłabym już wrócić do normalnego żelazka. Ogromną wadą, w moich oczach, jest jednak jego trwałość. Ciekawa jestem czy jest to kwestia tej firmy, tego konkretnego urządzenia czy ogólnie urządzeń tego typu? Podzielcie się opiniami – może macie generatory, które wytrzymały z wami dłużej? Na pewno niebawem będę polować na nowe urządzenie, więc wszelkie wskazówki będą bardzo pomocne 🙂

8 myśli na temat “Generator pary Philips PerfectCare GC9241/02 – recenzja

  1. Ja właśnie nie potrafię się przekonać do generatorów pary ze względu na ich tak krótką żywotność(niezależnie od producenta). Więc obecnie zostaję przy swoim żelazku, z silnym strumieniem pary-działa po kilka godzin dziennie od ponad 2 lat i jest niezawodne:) A może kiedyś będzie mnie stać na profesjonalny generator pary/stół prasowalniczy;)

    1. Jeżeli używasz żelazka po kilka h dziennie to zdecydowanie warto zainwestować w przemysłowe 🙂 Moja znajoma kupiła takie używane (ze stołem) i działało u niej 15 lat. Teraz kupiła sobie drugie (też używane) i wydała na nie niecałe 1000zł. Dla mnie jednak nie jest to dobre rozwiązanie ze względu na długi czas nagrzewania się takiego żelazka, ale prasuje jak marzenie (zwłaszcza w połączeniu ze stołem).

  2. Dzięki za racenzję. Zawsze dobrze wiedzieć. Ja nie dorobiłam się jeszcze stacji parowej z jednego i głównego względu jakim jest brak miejsca na rozłożenie go na stałe. Bo codzienne ( przy dzieciach nawet kilkukrotne) wyciąganie: deski, żelazka + stacji myślę, że byłoby dość męczące. Swoją drogą – jaka jest jego cena, bo w końcu nie napisałaś. Tylko wspomniałaś, że dużo 🙂 Pozdrawiam

    1. No tak, brak miejsca może być problemem. Chociaż można by było rozwiązać to w ten sposób, żeby znaleźć stałe miejsce na generator, a tylko rozkładać deskę obok 🙂
      A cena w tej chwili to ok 900 zł, jak ja kupowałam to było jakieś 1100 zł.

Dodaj komentarz