Skip to main content
Moje ulubione flizeliny i wkłady odzieżowe

Moje ulubione flizeliny i wkłady odzieżowe

Nie jestem ekspertem w dziedzinie flizelin i wkładów odzieżowych, i nie zamierzam udawać, że jest inaczej. Jak każda osoba szyjąca muszę jednak jakoś sobie z tą kwestią radzić. Ich słaba dostępność na naszym rynku zadania nie ułatwia, ale przez lata udało mi się znaleźć 3 produkty, które naprawdę lubię. Jak na złość sklep, w którym je kupowałam niestety już nie istnieje, więc aktualnie wykorzystuję swoje ostatnie zapasy buuu 🙁

1. Flizelina przeszywana z klejem punktowym

Ta dosyć miękka flizelina z przeszyciami służy mi głównie do zabezpieczania mniejszych obszarów materiału. Wycinam z niej taśmy flizelinowe, zabezpieczam wloty kieszeni, naklejam pod miejsca wszycia guzików, przyklejam małe kawałki na wklęsłych rogach, które będą nacinane podczas szycia.
Flizelina przeszywana szara z klejem punktowym

2. Wkład odzieżowy elastyczny z klejem punktowym

To jest zdecydowanie mój hit w dziedzinie wkładów odzieżowych. Wkład ten jest niesamowicie miękki i przyjemny w dotyku. Naklejam go zarówno na mniejsze elementy jak i większe powierzchnie, i nie zdarzyło się jeszcze, aby wyrządził krzywdę szytej przeze mnie odzieży. Stosuję go zarówno do dzianin jak i tkanin.
Wkład odzieżowy elasyczny z klejem punktowym

3. Wkład odzieżowy tkany z klejem punktowym

Ostatni z moich ulubieńców – ten z kolei jest troszkę grubszym wkładem, stabilnym w obu kierunkach. Po naklejeniu na tkaninę dodaje jej objętości, ale zachowuje miękkość tkaniny. Stosuję go na większe powierzchnie w odzieży (tylko w przypadku grubszych tkanin np. na płaszcze, kurtki), ale najczęściej używam go przy szyciu torebek i innego typu akcesoriów.
Wkład odzieżowy tkany

A Wy jakich wkładów używacie? Macie swoich ulubieńców? 🙂

7 myśli na temat “Moje ulubione flizeliny i wkłady odzieżowe

  1. Wkład elastyczny z klejem punktowym jest zdecydowanie najczęściej przeze mnie używany, lubię go też ze względu na to, że zawsze bardzo dobrze się trzyma tkaniny, jeszcze się nie zdarzyło, żeby zaczął “odłazić”:)

    1. Wstyd by był, gdybyś ich nie używała w ogóle 😛 Myślę, że większość z nas metodą prób i błędów wypracowuje swoje schematy 🙂

Dodaj komentarz