Skip to main content
Czerwona bluza sportowa z kapturem i łatami

Co wpływa na prędkość szycia i czerwona bluza z łatami

Odkąd poznałam Anię, nie mogę wyjść z podziwu, jak szybko spod jej igły wychodzą gotowe ubrania. Przy nowych projektach Ania jest dla mnie absolutnie nieosiągalna, jeżeli chodzi o tempo pracy, ale najbardziej rzuca mi się w oczy ta różnica, kiedy pracujemy nad projektem, który obie znamy. Podczas jednego z moich wyjazdów do Ani powstała kolejna bluza z łatami. Model ten szyłyśmy już kilka razy, więc obie miałyśmy wprawę i wiedziałyśmy, co robimy. Mimo wszystko była między nami przepaść, jeżeli chodzi o czas jej wykonania.

W związku z tym wzięło mnie na rozważania o prędkości szycia i co właściwie na nią wpływa. Zastanawialiście się kiedyś nad tym?


Na podstawie różnic w sposobie naszej pracy oraz inspirując się komentarzami w poście na Instagramie, powstała taka oto lista czynników wpływających na szybkość powstawania projektów:

1. Doświadczenie

To chyba najważniejszy punkt. Doświadczenie jako umiejętność operowania materiałem i sprawnego szycia, ale przede wszystkim jako umiejętność szybkiego podejmowania decyzji. Jak się nad tym zastanowię, to większość moich projektów opóźnia się przez to, że nie jestem w stanie podjąć decyzji jak rozwiązać napotkany problem. Doświadczenie sprawia, że takie decyzje podejmujemy sprawnie i oczywiście rzadziej się mylimy, co znowu oszczędza nam czas.

2. Wiedza

Wiedza i doświadczenie w pewnym zakresie się pokrywają, ale nie do końca. Można np. znać jakąś technikę szycia, ale nigdy jej nie przećwiczyć. Można mieć duże doświadczenie w bardzo wąskim wycinku krawiectwa, a nie mieć pojęcia o całej reszcie tej dziedziny.

3. Posiadany sprzęt

Dobrze wyposażona pracownia to podstawa. Duży stół do krojenia i specjalistyczne maszyny przemysłowe niesamowicie przyspieszają pracę. W końcu jest różnica między 6 tys. wkłuć na minutę, a 1 tys. O wadach krojenia na podłodze, które większość hobbystów uprawia, nawet nie wspomnę 🙂

4. Przestrzeń

Przestrzeń, czyli ilość miejsca jaką możemy zagospodarować, znacząco wpływa na dobrą organizację pracy. Przekładanie elementów z kąta w kąt na pewno nie ułatwia sprawnego szycia.

5. Organizacja pracy

Jeżeli mówimy już o organizacji pracy, przestrzeń przestrzenią, ale sam proces szycia możemy usprawnić, wykonując operacje w odpowiedniej kolejności. Zazwyczaj nie zwracam na to uwagi w domu, ale Ania zawsze mi powtarza, że siedząc przy maszynie dobrze jest zszyć wszystko, co mogę, a dopiero potem wstać do żelazka lub przejść do innej maszyny. Taki sposób pracy wymaga trochę wprawy, ale naprawdę się opłaca.

6. Osobowość

Jak Monika słusznie zauważyła, są rzeczy, na które (chyba?) nie do końca mamy wpływ. Czasami wolne tempo pracy zawdzięczamy własnej naturze.

7. Rozpraszacze

Czyli wszystkie rzeczy, które odciągają nas od pracy. Jeżeli szyjemy w domu, to o takie rozpraszacze nie trudno.


Ok, umówmy się – przeciętnemu hobbyście nie zależy na tym, aby szyć bardzo szybko. Większość z nas lubi delektować się tą czynnością. Jeżeli jednak zastanawiacie się nad przekształceniem hobby w działalność zarobkową, warto przeanalizować wszystkie te czynniki.

A może czegoś brakuje jeszcze na tej liście? Jeżeli coś wpadnie Wam do głowy, koniecznie dajcie znać 😉

A na koniec zdjęcia gotowej bluzy, w moim ulubionym fasonie. Wykrój na nią możecie oczywiście znaleźć w moim sklepie z wykrojami.

8 myśli na temat “Co wpływa na prędkość szycia i czerwona bluza z łatami

  1. Bardzo ładna bluza i w super kolorze. Powiem tak, przy pracy zarobkowej człowiek sam siebie pogania w myśli aby szyć szybciej. Szycie na akord to uciążliwa praca, ale z reguły już model jest dopracowany w szczegóły. Dla siebie człowiek choć trochę delektuje się szyciem, a w szyciu odzieży na miarę, dochodzi – mierzenie. Ale dzianina, dzianinie nie równa – więc rożnie zachowuje się w czasie szycia. Maszyna także ma tu znaczenie – pozdrawiam:)

    1. Dziękuję 🙂 Oj szycie na akord to zupełnie inny świat, myślę, że nawet nie ma co porównywać go z szyciem hobbystycznym. Bardziej zależało mi na porównaniu pracy hobbysty i profesjonalnej krawcowej, zajmującej się odszywaniem pojedynczych sztuk. Sama też robię wykroję, szyję na miarę, więc generalnie robię wszystko, tak, jak robiłabym w ramach szycia dla kogoś, tylko idzie mi to dużo wolniej 😀

  2. U mnie spowalnia skleroza:) Tzn. tak rzadko teraz szyję, że zapominam, jak się coś robiło i muszę kombinować, myśleć, przypominać sobie i to czas zajmuje. Szybciej idzie szycie kilku takich samych rzeczy jednocześnie. Np. serii kosmetyczek. Też staram się szyć, co mogę, a potem wszystko prasować.
    Przy okazji się pożalę, że rozprułam domowe spodnie dresowe, żeby zwęzić nogawki, wreszcie się zmobilizowałam (sukces!), to maszyna tak zgrzytała, że musiałam dać spokój:( wrrr

    1. Tak, też to mam z tym zapominaniem, ale jakbyśmy szyły na zamówienie, to takich sytuacji na pewno mniej by było 😛 Szycie w hurcie faktycznie znacznie przyspiesza pracę, chociaż wiadomo, że nie zawsze tak się da.

      O kurcze, to szczęścia nie masz… ale to chyba właśnie przez to, że nie szyjesz. Maszyna biedna stoi nieużywana to może trzeba ją wyczyścić, nasmarować czy co tam jeszcze… 🙂 Nie poddawaj się, krok pierwszy zrobiony.

      1. I jeszcze myślę, że tak jak osobowość na pewno na wpływ, to też sprawność. Wzrok mi trochę siadł i mimo nowych okularów nie widzę dokładnie jak maszyna szyje, igłę do ręcznego nawlekam na wyczucie. Podobnie może być ze sprawnością dłoni.
        Czyściłam i nie pomogło. Potem mąż jeszcze czyścił, jutro próba. Nie chce mi się jej wozić do regulacji, ale może trzeba. Nie mam zaufanego fachowca.
        pozdrawiam

        1. O to fakt! Pamiętam jaka niepewna byłam na początku i że na pewno wszystko robię źle. Potem pojechałam na kurs szycia i okazało się, że wszystko dobrze robiłam. Sam fakt, że fachowiec w dziedzinie to potwierdził, sprawił, że zupełnie inaczej (szybciej i przyjemniej) mi się później szyło 😉

          No z tymi fachowcami od maszyn to niestety ciężko. Ja raz wysyłałam swoją maszynę do serwisu, ale to z duszą na ramieniu 🙂 Na szczęście wróciła w 1 kawałku.

  3. Cześć,
    Bardzo słusznie mówisz. Np mając owerlocka zszyjemy dwa kawałki dzianiny szybko i za jednym zamachem. Na zwykłej maszynie będziemy szyć wolnej i do tego dwa razy – bo pierwsze trzeba obrzucić brzeg, a potem jeszcze wzmocnić szew ściegiem elastycznym. Też ważne jest to, czy szyjemy po raz pierwszy czy kolejny z danego wykroju. Każdy kolejny ciuszek z tego samego wykroju szyję się szybciej, bo wiadomo czego się spodziewać 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. A nie mówiąc już o tym ile trzeba się namęczyć, żeby nie ponaciągać takiej dzianiny przy okazji szycia na zwykłej maszynie 😀 Chociaż wszystko jest wykonalne, trzeba pracować z tym, co się ma 😉

Dodaj komentarz