Skip to main content
10rzeczy

10 rzeczy, które zmieniły mój krawiecki świat :)

A dzisiaj proponuję Wam zabawę – wypiszcie 10 rzeczy (w komentarzu lub na swoim blogu), które przyczyniły się do tego, że szyje Wam się lepiej – mogą być to umiejętności, przedmioty, funkcje maszyny… co tylko Wam przyjdzie do głowy. Wszystko to, bez czego szycie nie byłoby takie przyjemne 🙂

A moje zestawienie prezentuje się następująco:

1. Nauka konstrukcji

Sokołowsko 2013 - kurs szycia i konstrukcji odzieży damskiejJuż nawet nie chodzi o to, że mogę sobie stworzyć wykrój, a po prostu o samą wiedzę jak szablon powstaje, co jest od czego zależne, jak modelować itd. Gdy natrafiam na problem z szytą rzeczą mam lepsze wyobrażenie, jak można próbować ten problem naprawić. Po prostu nabrałam śmiałości w szyciu, a co za tym idzie – sprawia mi ono większą frajdę!

2. Owerlok

Ładne i szybkie wykończenie wnętrza szytej rzeczy + możliwość szycia dzianin… więcej dodawać nie trzeba.

3.Pudełko na szpulki

Pudełko, opakowanie, pojemnik na szpulki do maszyny do szyciaPisałam to już nie raz, ale napiszę po raz kolejny – ręcznie robione pudełko na szpulki wg pomysłu Bezdomnej Wioletty z Szafy to strzał w 10! Nie było nic gorszego niż rozsypane po całym pokoju szpulki, w momencie, gdy miałam największą wenę do szycia.

4. Poznanie flizelin

Wkład odzieżowy - jak uszyć kosmetyczkę z kieszonkami, DIY, tutorial, zrób to samDobra, przy tym punkcie wciąż mam duże braki. Mimo wszystko metodą prób i błędów poznałam już trochę rodzajów flizelin/wkładów odzieżowych co zdecydowanie ułatwia pracę i poprawia wygląd uszytych rzeczy. Zamiast zastanawiać się jaką flizelinę gdzie należy stosować, polecam kupić sobie po kawałku różnych rodzajów i przetestować jak współpracują z tkaninami, jakie dają wykończenie itd. – naprawdę warto 😉

5. Odkrycie, jak istotną rolę w szyciu ma prasowanie

Jak uszyć kieszonkę z wypustką, krawiectwo, przewodnik krok po kroku, dla początkującychI pomyśleć, że kiedyś mogłam szyć i prasować ciuch tylko raz po zakończeniu pracy. Teraz obowiązkowo każdy szew, każde podwinięcie, każda zaszewka – muszą być zaprasowane. Stale rozstawiona deska do prasowania ze stacją parową to moi najlepsi przyjaciele.

6. Automat do obcinania nici

Na początku myślałam, że to zbędny bajer – przecież sama mogę sobie obciąć nitkę. Ale automat do nici to też koniec uciekającej nitki, gdy zaczyna się szyć! A to było już powodem wielu frustracji.

7. Manekin krawiecki

Regulowany manekin krawiecki damskiOgólnie manekin krawiecki to świetna rzecz – szkoda tylko, że znalezienie ideału jest takie trudne…

8. Dobre nożyce krawieckie z ostrymi czubkami

W sumie to potrzebuję nowych, ale tak, dobre nożyce zwiększają zdecydowanie komfort pracy.

9. Dwustopniowy wznios stopki

Prosta funkcja, która bardzo często ułatwia szycie – wszywanie zamków, przepychanie wielu warstw – z dwustopniowym wzniosem stopki jest to dużo łatwiejsze.

10. Płynna regulacja położenia igły

Oczywiście jak miałam maszynę, która posiadała tylko 3 pozycje igły, to specjalnie niczego mi nie brakowało. Teraz jednak mam możliwość płynnej regulacji i bardzo często z niej korzystam.

W sumie jeszcze kilka rzeczy bym dodała, ale 10 to 10. Naprawdę bardzo chętnie poczytam Wasze zestawienia, więc do dzieła!

10 myśli na temat “10 rzeczy, które zmieniły mój krawiecki świat :)

  1. Bardzo przydatny wpis 🙂 Ja jestem na samym początku nauki szycia. Jeśli można wiedzieć – gdzie uczyła się Pani konstrukcji ? Dla mnie to czarna magia 🙁 może poleca Pani jakieś książki, strony, konkretne kursy? Jakieś porady ? 🙂 Pozdrawiam !

    1. Konstrukcji uczyłam się na wakacyjnym kursie z Papavero.pl i jak najbardziej polecam, bez wahania poszłabym drugi raz 🙂
      Z każdej książki da się pewnie nauczyć konstrukcji, jedynie różnica polega w ilości energii jaką będziemy musieli na to poświęcić. Niestety nie jestem w stanie polecić żadnej książki, nasz skrypt “kursowy” z tego co wiem miał modyfikowane te wzory troszkę by bardziej pasować do dzisiejszych realiów – co nie oznacza, że inne są złe, po prostu tę pracę będzie trzeba wykonać samodzielnie metodą prób i błędów.
      Ogólnie konstrukcja nie jest trudna, jedynie czego potrzebujemy, to odrobiny uporu i materiału na próbne wykroje 🙂 Polecam spróbować na pierwszy rzut ze spódnicą – jest to najprostsze, a przełamie tę barierę “czarnej magii”.

  2. Zazdroszczę Ci wiedzy z konstrukcji, mam nadzieję że keidyś sama posiądę tą tajemną wiedzę.
    Owerloka pokochałam chociażby za możliwość wykończenia szybkiego pościeli w środku czy wszelakich jaśków, uwielbiam też matę i nóż do cięcia. Ostre nożyczki tez były moim odkryciem…pomyśl że kiedyś (na samym początku) kroiłam biurowymi!!! o zgrozo.
    Uwielbiam też wypustki i wtryniam je wszędzie 🙂

    1. Mata i nóż krążkowy to super sprawa jak szyje się różna akcesoria i drobniejsze rzeczy. Ja ostatnio szyję głównie ciuchy, więc leży na szafie niestety, ale zawsze można ją ściągnąć 😛
      A wypustki mi się bardzo podobają, ale sama jakość rzadko ich używam… hmmm chyba powinnam zacząć częściej 😀

  3. Rzeczywiście Twój zestaw jest niezawodny. Na początku dobrze mieć też dobrego nauczyciela, czy to w konstrukcji czy po prostu w zaznajomieniu z maszyną. Ja ostatanio coraz częściej myślę o manekinie… tylko gdzie ja go położę:)

    1. To prawda – ja skorzystałam z pomocy “nauczyciela” dopiero po kilku latach szycia – a myślę, że wiele nerwów by mi to zaoszczędziło wcześniej i dużo szybciej zaczęłabym sensownie szyć 😛
      A na manekina zawsze się miejsce znajdzie… ja właśnie wymieniłam swój na inny i czekam na przesyłkę 😀

  4. Dla mnie zbawienne było poznanie lamówek ze skosu, od kiedy je wykorzystuję, wykańczanie moich letnich sukienek to prawdziwa przyjemność 🙂 Mój organizer na szpulki też jest boski 🙂

    1. Lamówek ze skosu aż tak często nie wykorzystuję, ale faktycznie przy letnich ciuchach są świetne – odszycia to zawsze dodatkowa warstwa tkaniny 😉

      A organizer każdy dobry, byleby trzymał mocno szpulki 😀

      Ja zapomniałam o jeszcze 1 punkcie – cierpliwość! Pośpiech w szyciu ma fatalne skutki 🙂

Dodaj komentarz